O Tomaszu Raczku wciąż głośno. Mimo że od oficjalnego coming out’u minęło już sporo czasu, o krytyku i filmoznawcy rozpisują się w brukowcach i na plotkarskich portalach. O swoim ostatnim sukcesie Tomek wypowiedział się na łamach SE:

- Propozycję pracy przy tym projekcie przyjąłem bez zastanowienia. To dla mnie wielkie wyzwanie, zwłaszcza że mamy szansę stworzyć na rynku zupełnie nową jakość. Pomysł na kanały filmowe n jest niestandardowy i nie ogranicza się jedynie do samej emisji filmu na ekranie, ale w tej chwili nie mogę jeszcze zdradzić nic więcej

No cóż, Raczek zapomniał że w Polsce otwarte mówienie o własnych dokonaniach, nie jest mile widziane.
Dziś bowiem Super Express nie zostawia na Raczku suchej nitki, wprost krytykując go za wykorzystywanie wizerunku miłego geja do lansowania się.

Czy Raczek nie przekracza już cienkiej granicy pomiędzy coming-outem a autopromocją spod znaku tęczowej flagi?

- możemy przeczytać w dzisiejszym wydaniu SE.

Najwidoczniej – zdaniem autora tej opinii – bycie miłym gejem jest jednoznaczne z przesadną autopromocją.