Madonna wróci do Ameryki z pustymi rękami. Jak donosi dziennik The Sun, gwiazda nie stanęła ponad prawem i procedurę adopcyjna ciemnoskórej dziewczynki przerwał malawijski wymiar sprawiedliwości.

Odmowną decyzję sąd argumentował nie spełnianiem przez gwiazdę wymogów prawa. Przede wszystkim Madonna, aby ubiegać się o adopcję musiałaby mieszkać na terenie Malawi co najmniej 1,5 roku (Madonna mieszkająca w Malawi – dobre! :-D ).
Tym razem królowa pop nie chce płacić, nie chce przekupować sierocińca w którym umieszczone jest dziecko, jak w przypadku Davida. Pewnie stąd te problemy.

Zaskakujące jest jednak zachowanie Guy`a – byłego męża Madonny.
Na swojej stronie internetowej umieścił oficjalne oświadczenie, odnoszące się do całego zamieszania, a można w nim przeczytać:

Madonna to fantastyczna i kochająca matka, która bardzo troszczy się o swoje dzieci, a także takie, które mogą potrzebować pomocy i wsparcia (…) W pełni popieram Madonnę i jestem zasmucony, że jej podanie o adopcję zostało odrzucone. Ona jest po prostu troskliwym rodzicem, który szuka możliwości dzielenia się dobrem i szansami, które sama otrzymała od życia.

Trudno się dziwić zamieszaniu jakie wzbudziła odmowna decyzja sądu. Czteroletnia dziewczynka zamiast korzystać z dóbr zgromadzonych przez gwiazdę, będzie musiała wychować się w kraju, w którym szaleje bieda i HIV.

Nic nie jest jednak stracone!

- Złożyłem wniosek o apelację – mówi adwokat gwiazdy.
Jak widać, ikona popkultury nie podda się bez walki. Ciekawe jak skończy się cała ta historia?