Tomek Kammel miał ostatnio ciężki czas… afera Kamelgates dała mu w kość. Nie tylko zrujnował swój starannie wypracowany wizerunek, ale odciął się od dochodów z telewizyjnego abonamentu, płaconego przez staruszki na wsi.

Znany (były) prezenter wpadł więc na pomysł dorobienia sobie. Jaki? Postanowił zabawić publiczność gejowskiego klubu Usta Mariana. Wcielił się w rolę komika i snuł opowiastki o kotkach. Niestety – jak donosi Fakt – jego życiowej partnerki (Kasi Niezgody), nie było wśród publiczności. Ciekawe dlaczego? ;-)

Tomeczku – redakcja Przeplot z przyjemnością pomruczałaby w twoim wyborowym towarzystwie! ;-)

Skecz oceńcie sami, znajdziecie go pod tym linkiem. Bawi was humor Kammela?

MW Media Kammel
zdjęcie: MW Media / Tomasz Kammel