Można się było tego spodziewać. Miłość nie jest wieczna, a gdy tylko jedna strona się stara, drugiej zaczyna się nudzić.

Madonna bardzo dbała o swego chłopaka (i utrzymanka), Jesusa Luz`a. On jednak nie mógł zaoferować jej niczego poza swoim pięknym, młodym ciałem i gorącymi nocami. Kiedy gwiazda nacieszyła się urokami wrzącej alkowy, postanowiła rozstać się ze swoim młodocianym żigolakiem.

Ikona pop podczas trwającej trasy koncertowej zabierała Jesusa do każdego miasta, w którym grała koncert. Obecnie sytuacja się nie zmieniła. Gwiazda rezerwuje dwa, osobne sypialnie – DLA SIEBIE i niewygodnej przybłędy, której nie ma się jak pozbyć.

Cóż, miłość bywa bardzo ulotna. Jesus chyba musi się z tym pogodzić.