Wiele gwiazd amerykańskiego, a zarazem światowego show biznesu
lubi „lans na biseksualizm”. Nic w tym dziwnego, to jeden z popularniejszych sposobów na łatwy i medialny skandal, znacznie ułatwiający sprzedaż płyt.

Skoro nasza rodzima Doda wysiliła się na „szczere wyznanie”, na temat swojego biseksualizmu, to dlaczego Pink miałaby być gorsza?

W ostatnim wywiadzie dla News of The World pop gwiazdka wyznała:

Nie wstydzę się, że jestem biseksualistką. Jestem kim jestem. Moje uczucia wobec kobiet i mężczyzn zawsze były czyste. Oczywiście podobają mi się również kobiety, ale to nie znaczy, że go zdradziłam. Po prostu wybrałam jego, ale mogłam równie dobrze wybrać jakąś seksowną laskę. Tak, jestem biseksualna i inna już nie będę.

Bliskie otoczenie Pink twierdzi, że z powodu jej biseksualizmu, piosenkarka miewała znaczne problemy ze swoim mężem. Dziś już podobno wszystko jest w porządku.
Pozostaje nam jednak czekać, aż poznamy nową, damską połówkę Pink. ;-)