Już wiemy, że dzięki Cristiano Ronaldo przyszły rok będzie dla gejów choć trochę piękniejszy. Portugalczyk zrzucił zbędne fragmenty garderoby, by z dumnie wypiętą świecącą piersią zapozować do firmowanego swoim nazwiskiem kalendarza na 2009 rok.

Mamy dylemat, czy tak „przegiętą” sesję można już potraktować jako coming out Ronaldo, czy tylko uznać za gorszy (lepszy?) dzień stylisty – zdecydujcie sami.

A zanim zaczniecie nerwowo przekopywać sklepy internetowe w poszukiwaniu tego cuda (swoją drogą, można go kupić np. na Amazonie), obejrzyjcie kilka fotek z sesji.