Śledztwo zakończone! Teraz mamy już pewność, że Marcin Szczygielski pisze drugą część Berka. Nie możemy się doczekać dalszych losów bohaterów pierwszej części, a może jest szansa na kogoś nowego? W każdym razie, jeśli książka będzie tak samo poruszająca i wciągająca jak jej pierwsza część to zagryzamy palce w oczekiwaniu, a panu Marcinowi życzymy owocnej pracy.

Dla przypomnienia powieść „Berek” Marcina Szczygielskiego opowiadała historię dwójki sąsiadów, geja i ultrakatoliczki… Jak to przy takich mieszankach bywa musi dojść do wybuchu.

Więcej nie zdradzamy, bo ci co czytali wiedzą, a innych zapraszamy do lektury
(czyt. http://www.innastrona.pl/kult_books_berek.phtml).
Facet Tomasza Raczka, Marcin Szczygielski przygotowuje sztukę, w której zagrają obie panie… zagrają lesbijską scenę w bibliotece.
,,Scena seksu odbędzie się w bibliotece i gwarantuję, że będzie gorąco’’ – zdradza Szczygielski w Fakcie.

Premiera odbędzie się na począku marca w warszawskim teatrze Kwadrat.
Nie to, żebyśmy byli uszczypliwi, ale w konfrontacji z Liszą, Hela może być w opałach…
Marcin Szczygielski (życiowy partner Tomasza Raczka), skorzystał chyba z modowych katalogów i porad dobrych stylistów. Już w sezonie jesień – zima 2008 pojawiał się w kapeluszu. Nakrycia głowy gwiazdor nie zdejmuje nawet przy nagraniach programu Chłopaki z Taśmy.
Jak powszechnie wiadomo, kapelusz jest w tym sezonie jednym z elementów obowiązkowych (!) modnego faceta, tak przynajmniej twierdzą redaktorzy magazynu Kreator.
Szczerze gratulujemy skrupulatnego śledzenia trendów, choć sami czasami nie nadążamy, rozumiemy jak ważną sprawą jest wygląd w show biznesie.
Być może Szczygielski powinien się przekwalifikować i zastąpić miejsce Jacykowa?
O Tomaszu Raczku wciąż głośno. Mimo że od oficjalnego coming out’u minęło już sporo czasu, o krytyku i filmoznawcy rozpisują się w brukowcach i na plotkarskich portalach. O swoim ostatnim sukcesie Tomek wypowiedział się na łamach SE:
- Propozycję pracy przy tym projekcie przyjąłem bez zastanowienia. To dla mnie wielkie wyzwanie, zwłaszcza że mamy szansę stworzyć na rynku zupełnie nową jakość. Pomysł na kanały filmowe n jest niestandardowy i nie ogranicza się jedynie do samej emisji filmu na ekranie, ale w tej chwili nie mogę jeszcze zdradzić nic więcej
No cóż, Raczek zapomniał że w Polsce otwarte mówienie o własnych dokonaniach, nie jest mile widziane.
Dziś bowiem Super Express nie zostawia na Raczku suchej nitki, wprost krytykując go za wykorzystywanie wizerunku miłego geja do lansowania się.
Czy Raczek nie przekracza już cienkiej granicy pomiędzy coming-outem a autopromocją spod znaku tęczowej flagi?
- możemy przeczytać w dzisiejszym wydaniu SE.
Najwidoczniej – zdaniem autora tej opinii – bycie miłym gejem jest jednoznaczne z przesadną autopromocją.
Życiowy partner Tomasza Raczka, pisarz Marcin Szczygielski zacznie wkrótce brylować w telewizji. Zaplecze powtórkowe Polsatu od marca startuje z nowym programem o starannie przemyślanym tytule “Chłopaki z taśmy“.
Biorące udział w programie dziewczyny mają spośród kilkunastu chłopaków wybrać Tego Idealnego, kierując się.. no właśnie, czym? “Wszystkimi walorami” – zapowiada TV4. W granicach telewizyjnej przyzwoitości, bo program “poleci” przed 23..
Przeploty zastanawiają się, czy to dobre miejsce dla Szczygielskiego. Prowadzenie programu ma z literaturą tyle wspólnego, co Roman Giertych z gejami, ale, jak pokazuje doświadczenie -nie trzeba “mieć,” by zaistnieć.
Chociaż, z dwojga złego, bardziej wyobrażamy sobie Marcina w roli jurorki narzekającej na chude łydki jakiegoś nieszczęśnika, niż jako Krzysztofa Ibisza bis.
A jakie jest wasze zdanie? Nadaje się?
fot. berek.net
Jest winny w sprawie “Róż Gali“. Stanowisko straci prezes TVP Andrzej Urbański- podało wczoraj Radio Zet.
Transmisja na antenie Dwójki wręczenia nagrody Gali parze gejów ma być wystarczającym powodem, by wyrzucić nielubianego przez PiS Urbańskiego. Partia Kaczyńskiego (plus przystawki) wciąż bowiem posiada w zarządzie TVPiS oraz w Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji większość, wystarczającą do przegłosowania odwołania.
Na Urbańskiego od dłuższego czasu padały gromy krytyki ze partii Jarosława Kaczyńskiego. Prezesowi PiS nie w smak miał być rzekomy zwrot polityczny TVP (ze skrajnego prawo na prawo umiarkowane), m.in. w postaci zatrudnienia pary Lis&Smoktunowicz oraz przytępienia ideologicznego charakteru “Wiadomości”. TVP podpadło też za emisję w porze największej oglądalności wywiadu z premierem Tuskiem (pocieszające, że nie tylko pokazanie geja w prime time budzi na prawicy duże emocje).
Zarząd telewizji tradycyjnie nie skomentował rewelacji Radia Zet. Tradycyjnie, bo śmierć medialną Urbańskiego prasa ogłaszała już dobre kilka razy (1, 2, 3..).
Czy gejowskie “Róże” będą tym razem ostatecznym katalizatorem zmiany na fotelu prezesa Telewizji Polskiej, okaże się w ciągu kilku dni.
Zdaje się, że prestiżowe nagrody Gali na pewien czas pożegnają się z równie prestiżową TVP. Wczorajszy “Dziennik” w atmosferze skandalu doniósł, iż trwa ustalanie winnego szerzenia na antenie Dwójki homoseksualnej propagandy. Mowa o ubiegłotygodniowej transmisji rozdania “Róż Gali“, podczas której najpiękniejszą parą zostali uznani Tomasz Raczek i Marcin Szczygielski.
Głowy winowajcy po publikacji Naszego Dziennika żąda wiceprezes publicznej Sławomir Siwek. Jego zdaniem “impreza nie mieściła się w realizacji misji publicznej” (z dziennikarskiego obowiązku dodamy, że np. do Gwiazd wywracających się na lodzie i Tomasza Jacykowa w roli jurora zastrzeżeń nie miał). Na dziś planowane jest specjalne zebranie Zarządu w tej sprawie.
Coraz więcej źródeł, łącznie z organizatorami, potwierdza jednak, że zgoda na transmisję była. Co więcej, imprezę z gejami miał klepnąć nawet sam prezio Urbański.
Kto, i czy w ogóle, “poleci” za pokazanie pary homoseksualistów w TVPiS – damy wam znać.

Musiał minąć prawie rok, by przeniosła się z księgarń na sceny teatralne. W końcu się udało! “Berek czyli upiór w moherze” – taki tytuł nosi sztuka, oparta na powieści Marcina Szczygielskiego.
Spektakl przyciągnął znane nazwiska polskiego aktorstwa. I tak w rolę głównego bohatera Pawła, pasjonata mężczyzn i science fiction, wcieli się młody bóg serialowego pasma TVNu Paweł Małaszyński. Z kolei Annę, moherową sąsiadkę Pawła, jawnie złorzeczącą “Żydom, pedałom i lewakom” zagra Ewa Kasprzyk.
W przedstawieniu zobaczymy także inną serialową princessę – Katarzynę Glinkę (obecnie Polsatan), która na zmianę z Iloną Chojnowską wystąpi w roli córki Anny – Małgorzaty.
“Berka” napisałem ze… złości. Złości na to, co działo się w mediach, złości na nagonkę na gejów, na zakłamanie, totalną hipokryzję tych, którzy wtedy – całkiem niedawno – występowali jako polityczne autorytety – mówił po premierze książki Marcin Szczygielski.
Teraz role się odwróciły. Złościć homofobów już od 13 grudnia będzie Teatr Kwadrat w Warszawie.
I stało się niemożliwe. Wczorajszy finał plebiscytu “Róże Gali 2008″, odbywającego się w Teatrze Narodowym w Warszawie należał do Tomasza Raczka i Marcina Szczygielskiego. Zostali oni laureatami konkursu o górnolotny tytuł “Pięknej Pary 2008“, pokonując w przedbiegach duet Lis-Lis (dawniej Smoktunowicz).
Radujemy się tym bardziej, że owe dziwne nagrody trafiły do rąk chłopaków nie według redakcyjno-kolegialnego widzimisię, ale dzięki smsom czytelniczek i czytelników Gali. Wygląda na to, że może i Polska “pedałów” nie lubi, ale do wyoutowanych Raczka i Szczygielskiego właściwie nic nie ma.