Tom Cruise nie bez powodu wstąpił do scjentologicznej sekty. Poza tym że jest światową gwiazdą i musi mieć dziwną religię, pokładał także nadzieję, że w grupie obłąkańców uda mu się „uleczyć” swoje skłonności homoseksualne.

Niestety – jak twierdzą osoby z bliskiego otoczenia gwiazdy – nie udało się (ale niespodzianka, prawda? ;-) ) W Tomie natomiast wciąż narastają negatywne emocje, które gwiazdor przekuwa w homofobiczne uwagi, np:

Chce ktoś loda? Chyba, że są tu jacyś geje! - Tom, od Ciebie zawsze chcemy!

Swoją drogą, czy sytuacja amerykańskiego gwiazdora, nie przypomina wam zachowań pewnego polskiego, znanego podróżnika? ;-)

tom cruise