W wieku lat 83 odszedł jeden z największych kina starej daty, Paul Newman, jednocześnie jedno z największych ciach swoich czasów. Wiekowy aktor przegrał walkę raka. W ostatnich dniach wyszedł ze szpitala na własne życzenie.

W ciągu całej swojej kariery był nominowany do Oskara 9-krotnie, statuetkę za film otrzymał dopiero w 1986 roku za rolę w „Kolorze pieniędzy”, gdzie u jego boku zagrał wschodzący Tom Cruise.

Uznawany za jednego z najprzystojniejszych aktorów swojego pokolenia, Newman wiódł jako gwiazdor wielce przykładne życie – przez ponad 50 lat u boku tej samej kobiety, aktorskiej żony, Joanne Woodward, z którą doczekał licznego potomstwa.

Obok aktorstwa pasjonował się wyścigami samochodowymi, był także producentem i reżyserem. Parał się dobroczynnością, m.in. wypuścił na rynek własną linię produktów spożywczych (sosy, lemoniady), z których cały zysk przeznaczał na zbożne cele.

Na ekranie stworzył niezapomnianą parę z innym przystojniakiem, Robertem Redfordem, m.in. w opowieści o Butchu Cassidy i Sundance Kidzie (1969), parze rzezimieszków, będących postrachem Dzikiego Zachodu, którym niektóre źródła i interpretatorzy przypisują więzi bardziej niż braterskie.

Do głośnych należała ekranizacja sztuki Tenessy’ego Williamsa z udziałem Newmana i (równie wówczas młodej i pięknej) Elisabeth Taylor, „Kotka na gorącym blaszanym dachu”. Sceniczny tekst obracał się wokół małżeńskiego kryzysu, spowodowanego homoseksualnymi uczuciami męża, byłego sportowca, do swojego tragicznie zmarłego przyjaciela z boiska. W wersji filmowej sztuka została wykastrowana z wszelkich gejowskich podtekstów, dała jednak młodej parze aktorów pole do popisu swojej aktorskiej gry oraz nieprzeciętnej urody.