Kategoria: Toksyczne dzieciństwo

Troska o prawa dziecka

Kulminacją było ogłoszenie w 1989 roku Konwencji Praw Dziecka ONZ, doprowadziła niektórych decydentów do zanegowania kar za złamanie reguł czy przekroczenie granic akceptowalnego zachowania, co zaowocowało takimi nowinkami, jak wspomniana już strategia „bez winy”. Nauczyciele, których zadaniem jest zaprowadzić i utrzymać porządek, często nie mają przekonania do rozmaitych „strategii modyfikacji zachowań”, narzucanych im przez krajowych albo lokalnych doradców. Problem pogłębia się jeszcze przez powszechną od kilkudziesięciu lat erozję szacunku dla autorytetów. Tymczasem żeby zapanować nad mniej więcej trzydziestoosobową grupą dzieci, na- uczycłel musi mieć autorytet. Z badań na temat rodzicielstwa, wnika, że najbardziej efektywny styl rodzicielstwa to styl „autorytatywny”, w którym ciepło i szacunek dla praw dziecka i jego punktu widzenia są równoważone koniecznością wytyczenia ścisłych granic w kwestii zachowania się. Także nauczyciele muszą dążyć do wypracowania takiej równowagi. Jeśli okażą nadmierne pobłażanie, dzieci wejdą im na głowę, przy nadmiernej surowości może się okazać, że uczniowie zaczną dokazywać, gdy tylko spuści się ich z oczu.

Witam! Mam na imię Kamila i chciałabym bardzo powitać Was na moim blogu! Z zawodu jestem nauczycielką więc mam wiele wspólnego z wiedzą. Chciałabym się tym wszystkim z Wami podzielić. Zapraszam w takim razie do czytania!

Problem ze złym zachowaniem

Gdy tylko w szkole zaczyna się toksyczna mieszanka od razu robi się mocniejsza. Kilku niesfornych uczniów w klasie oznacza, że nauczyciel musi poświęcić więcej uwagi utrzymaniu porządku w całej grupie, przez co pozostaje mu mniej czasu i energii na prowadzenie ciekawych, motywujących zajęć, co jest ze stratą dla wszystkich dzieci bez wyjątku. Obecnie w coraz większej liczbie szkół na całym świecie edukacja jest ostatnim z nauczycielskich zmartwień, gdyż przede wszystkim prowadzą oni desperacką walkę z niezdyscyplinowaniem, odmową wykonywania poleceń i coraz częstszymi przejawami przemocy fizycznej wobec rówieśników i nauczycieli. Współcześnie problem dyscypliny budzi wiele kontrowersji, zarówno wśród nauczycieli, jak i wśród rodziców. Przez cały dwudziesty wiek edukacyjny establishment, podobnie zresztą jak wszystkie społeczeństwa zachodnie, stopniowo odchodził od tradycyjnego, autorytarnego stosunku do kwestii zachowania w stronę poglądów bardziej liberalnych, koncentrujących się przede wszystkim na prawach jednostki.

Witam! Mam na imię Kamila i chciałabym bardzo powitać Was na moim blogu! Z zawodu jestem nauczycielką więc mam wiele wspólnego z wiedzą. Chciałabym się tym wszystkim z Wami podzielić. Zapraszam w takim razie do czytania!

Taktyki znęcania się

Niepokojącym przykładem braku współpracy nauczycieli i rodziców jest nieumiejętność zrozumienia argumentów drugiej strony w kwestii coraz częstszych wypadków znęcania się i przemocy wśród dzieci. Rodzice są zdania, że szkoła powinna robić więcej, aby chronić ich pociechy, podczas gdy nauczyciele uważają, że niektóre zachowania, określane przez rodziców jako znęcanie się, są jedynie elementem rywalizacji, powszechnej na placach zabaw, i że zbyt gorliwa interwencja może przynieść więcej szkody niż pożytku. Na stronie internetowej rządu Wielkiej Brytanii znęcanie się zostało zdefiniowane jako „wyśmiewanie się, obrzucanie wyzwiskami, pogróżki i przemoc fizyczna, niszczenie własności, celowe wykluczanie dzieci ze wspólnych zabaw, rozsiewanie plotek, nękanie uciążliwymi SMS-ami i e-mailami”. U chłopców znęcanie się częściej zawiera element przemocy fizycznej, a u dziewcząt – psychicznej, która potrafi ranić równie dotkliwie. Jest zrozumiałe, że rodzice, których dziecko skarży się, że w szkole padło ofiarą prześladowań, czują się zaniepokojeni i oczekują od szkoły jakichś działań.

Witam! Mam na imię Kamila i chciałabym bardzo powitać Was na moim blogu! Z zawodu jestem nauczycielką więc mam wiele wspólnego z wiedzą. Chciałabym się tym wszystkim z Wami podzielić. Zapraszam w takim razie do czytania!

Szczęśliwe dziecko

Wszystko to jest niezmiernie przygnębiające, gdyż obie te listy życzeń, gdyby połączyć je ze sobą, utworzyłyby idealny na dzieciństwo, osiągające sukcesy w szkole. Szczera wymiana poglądów między obiema grupami przyniosłaby szkole i uczniom znacznie więcej pożytku niż rozliczne rządowe inicjatywy. Niestety, jak zauważyła Hilary Wilce, dziennikarka redagująca rubrykę poświęconą edukacji w ogólnokrajowej brytyjskiej gazecie, istnieje jeden główny powód, dla którego komunikowanie między nauczycielami a rodzicami przychodzi z takim trudem: „Nauczyciele i rodzice stoją w dwóch przeciwległych narożnikach ringu i mają zupełnie przeciwstawne cele: rodzice domagają się specjalnego traktowania dla swoich dzieci, nauczyciele starają się, aby w klasie wszystko toczyło się gładko. Rodziców frustruje, że szkoła nie traktuje ich serio; szkoła przyjmuje wrogą postawę, kiedy żądania rodziców wydają się nierozsądne”. Tak więc aż nazbyt często szkoła unika rodziców, a rodzice unikają szkoły.

Witam! Mam na imię Kamila i chciałabym bardzo powitać Was na moim blogu! Z zawodu jestem nauczycielką więc mam wiele wspólnego z wiedzą. Chciałabym się tym wszystkim z Wami podzielić. Zapraszam w takim razie do czytania!
error: Content is protected !!