This is default featured slide 1 title

This is default featured slide 2 title

This is default featured slide 3 title

This is default featured slide 4 title

This is default featured slide 5 title

E-nauczanie, czyli wielka rewolucja

Jedną z bardziej okrzyczanych metod przyciągnięcia uwagi dzieci i jednocześnie rozwinięcia ich umiejętności jest wykorzystanie najnowszych zdobyczy technicznych. Nie ulega wątpliwości, że w epoce multimediów byłoby głupotą ignorować potęgę nauczania elektronicznego – za pomocą kamer uczniowie mogą się przenieść w czasie i w przestrzeni, Internet pozwala szybko wyszukać potrzebne fakty, grafika komputerowa urozmaica nudne ćwiczenia. Ale jak zwykle w edukacji, ważne jest, aby nie dać się zbytnio ponieść. Elektroniczne nauczanie może wzbogacić naukę z nauczycielem, ale w żaden sposób nie może jej zastąpić. Zarówno w szkole, jak i poza nią dzieciom potrzebny jest kontakt z człowiekiem i prawdziwe doświadczenia, a nie przeżycia z drugiej ręki, oglądane na ekranie. Zwracają na to uwagę wizjonerzy e-nauczania, tacy jak Seymour Papert, który zawsze zaleca! użycie elektroniki wyłącznie do poszerzania osobiście przeżywanych doświadczeń.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Wysoki poziom stresu powoduje efekty przeciwne do zamierzonych

W 1998 roku premier Ryutaro Hashi- moto powiedział: „Nasze dzieci naprawdę cierpią i z płaczem wołają o pomoc”. Kiedy USA i Wielka Brytania wzięły ostry kurs na testy, Japonia właśnie robiła od nich odwrót. Obecnie, niedługo po wprowadzeniu do japońskich szkół podstawowych nowego programu promującego ciekawość i kreatywność, panika z powodu obniżenia wyników w nauce czytania może doprowadzić do kolejnego zwrotu – i klapki na oczy powrócą. Jednak jak podkreślił w swoim przemówieniu premier Hashimoto, prawdziwą przyczyną obniżenia poziomu są efekty przemian społecznych i kulturowych, a nadmiernie skoncentrowany na współzawodnictwie i testach reżim edukacyjny spowoduje wyłącznie więcej problemów u dzieci. Zobaczmy to na przykładzie czytania. W 2004 roku rząd Zjednoczonego Królestwa ogłosił fanfarami, że jedenastolatki w Wielkiej Brytanii (w kraju, gdzie przeprowadza się najwięcej testów na świecie) przesunęły się na trzecie miejsce w międzynarodowym konkursie czytania; fakt, że jednocześnie znalazły się na samym końcu, jeśli chodzi o przyjemność płynącą z czytania, ten sam rząd ogłosił już mniej radośnie. Szkoły mogły przywrócić uczenie fonetyki, ale jednocześnie zabiły radość, jaką może nieść czytanie.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Czytanie

Jak wspomniałam wcześniej,umiejętność ta, które – podobnie jak umiejętność jazdy na rowerze – zdobywa się przez długotrwałe ćwiczenia, ale żeby wystarczająco długo ćwiczyć, dziecko musi po prostu tego chcieć. W wojnie „fonetyka kontra zabawa” zwolennicy obu stron mają po części rację, natomiast zadaniem nauczycieli jest wyważyć odpowiednio między wpojeniem umiejętności a rozwinięciem zamiłowania. Surowy reżim testowania nieuchronnie przechyla szalę na korzyść wpajania umiejętności. Ćwiczenie dzieci w zaznaczaniu odpowiednich kratek podczas ogólnokrajowego testu czytelniczego jest środkiem doraźnym, pomagającym zdobyć dodatkowe punkty na teście – aż nazbyt często zdarza się, że zademonstrowane na sprawdzianie umiejętności wyparowują w zaledwie kilka tygodni później. Zainspirowanie dzieci do tego, aby z przyjemnością i entuzjazmem oddawały się lekturze, wymaga znacznie więcej czasu i wysiłku, a efektów takich działań nie da się tak łatwo zmierzyć, jednak pożytki z nich płynące są o wiele bardziej długotrwałe i znaczące.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Klapki na oczach

Testy sprawiają także, że nauczyciele, rodzice i dzieci przestają widzieć, jak ważne jest, aby program nauczania był szeroki i dobrze wyważony. Jeśli szkoły oceniane są niemal wyłącznie na podstawie wyników testów i co więcej – jeśli od tych wyników zależą pozycja i zarobki nauczycieli, ci ostatni nieuchronnie zaczynają się koncentrować na wąskim zakresie umiejętności testowanych podczas końcowych egzaminów. „Uczenie pod test” (ćwiczenie z dziećmi trików i technik pozwalających zdobyć punkty zamiast pomagania im w zrozumieniu danego przedmiotu) jest obecnie na
porządku dziennym, natomiast rozwijanie kreatywności i dociekliwości znalazło się niemal na szarym końcu listy edukacyjnych priorytetów. Aż nazbyt często zdarza się, że kiedy na lekcji pojawia się nowy temat, dzieci z miejsca pytają: „Czy to będzie na teście?”, i natychmiast tracą zainteresowanie, jeśli okazuje się, że nie. Taki właśnie sposób myślenia skłonił Einsteina do uwagi: „To zdumiewające, w jaki sposób ciekawości udało się przetrwać formalną edukację”. Opierający się na testach system nauczania początkowego nakłada dzieciom klapki na oczy.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn
error: Content is protected !!