This is default featured slide 1 title

This is default featured slide 2 title

This is default featured slide 3 title

This is default featured slide 4 title

This is default featured slide 5 title

Reperkusje emocjonalne

Okazuje się, że w krajach opowiadających się za wczesnym startem edukacyjnym wiele dzieci polega na pierwszej przeszkodzie w szkolnym wyścigu, co prowadzi do długotrwałych trudności z czytaniem i pisaniem. Marion Dowling, przewodnicząca British Association for Early Childhood Education [Brytyjskiego Stowarzyszenia Wczesnej Edukacji Dzieci – przyp. tłum.] ostrzega: „Jeśli małe dzieci nabywają wiedzy i umiejętności pod przymusem, zanika w nich chęć i ciekawość nauki. Rozbudzenie ich później na nowo jest szalenie trudne”. Szczególnie dotyczy to chłopców, u których nauka pisania i czytania najczęściej postępuje wolniej niż u dziewczynek. Później trzeba inwestować czas, pieniądze i wysiłek w programy wyrównawcze, które, niestety, nie działają jak należy. Warto, aby japońscy politycy, którzy na raport o obniżeniu poziomu umiejętności czytania i pisania zareagowali apelami, żeby „dzieci pracowały sumienniej już od najmłodszych lat”, zwrócili uwagę na to samo zjawisko wśród angielskich pięciolatków.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Dzieci mające kłopoty z rozróżnieniem dźwięków mowy

Spowodowane czy to przez naturę, czy to przez wychowanie, czy wreszcie przez kombinację obu czynników – po osiągnięciu wieku szkolnego są znacznie gorzej wyekwipowane do rozpoczęcia nauki czytania niż ich rówieśnicy. Obecnie naukowcy szukają metod zidentyfikowania głosek sprawiających trudności (niemal u każdego dziecka innych) i sposobów treningu na ich rozróżnienie. To naprawdę wspaniała perspektywa, oznaczająca – być może – „wyleczenie” z dysleksji. Jednak rozróżnianie dźwięków mowy to zaledwie niewielki wycinek całego ludzkiego rozwoju i drobny element w procesie nauki czytania. Jeśli podekscytowani fachowcy od nauczania zaczną bombardować małe dzieci nadmiarem ćwiczeń fonetycznych bez jednoczesnej próby poszerzenia całości obrazu, ich działania mogą przynieść więcej szkody niż pożytku. Prawdopodobnie upłynie jeszcze trochę czasu, zanim znaleziony zostanie najbardziej efektywny sposób interwencji. Natomiast już dzisiaj rodzice i opiekunowie mogą robić naprawdę wiele, aby zapobiec problemowi, zanim ten naprawdę się pojawi. U przeważającej większości dzieci stara mądrość, którą przypominam w rozdziale 4, pomaga w wytworzeniu się sieci połączeń nerwowych w mózgu w sposób naturalny, na długo przedtem, zanim ktokolwiek pomyśli o szkole. Piosenki, rymowanki, śmiech i rozmowa stanowią o wiele efektywniejsze metody przygotowania dzieci do nauki czytania niż starannie rozplanowany trening fonetyczny.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Rozwoju cywilizowanych zachowań u dziecka

Tak więc procesowi stawania się piśmiennym towarzyszy powstawanie wzbogaconej sieci połączeń nerwowych z mózgu dziecka. Nie sądzę, aby to był przypadek, że język pisany okazał się tak ważnym elementem każdej rozwiniętej cywilizacji, a powszechna piśmienność przyniosła zwycięstwo systemom demokratycznym. Amerykański pisarz Neil Postman wyraził to następująco: „Druk oznacza zwolnienie pracy umysłu […]. Napisane, a później wydrukowane słowa przyniosły cywilizacji nowy rodzaj organizacji społecznej, przyniosły logikę, naukę, edukację i civilité”. Postman mówi także, że „elektronika przyśpieszyła umysły”, przez co powolny proces oswajania się ze słowem pisanym dla dzieci żyjących w świecie poruszającym się z prędkością elektryczną stał się znacznie trudniejszy.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Wciąż rosnąca biurokracja

Z roku na rok powiększa się liczba systemów regulacji, planów, sprawozdań, statystyk i testów, tak że góra papierów nieustannie rośnie. Im więcej czasu nauczyciele muszą poświęcać na ich wypełnianie, tym mniej im go pozostaje na nauczanie i tym trudniej przychodzi im branie pod uwagę indywidualnych predyspozycji uczniów. Inny problem to pęd polityków do osiągania jak najszybszych rezultatów w celu uczynienia wrażenia na wyborcach i poprawienia statystyk. Doprowadziło to szkoły do skoncentrowania się niemal wyłącznie na osiąganiu coraz lepszych wyników. Na przykład szkoły podstawowe w Stanach Zjednoczonych zostały zdominowane przez politykę No Child Left Behind [Nie zostawiaj żadnego dziecka z tylu – przyp. tłum.], podczas gdy w Wielkiej Brytanii wpakowano miliony funtów w narodową strategię nauczania pisania, czytania i liczenia. Rodzice chętnie akceptują położenie nacisku na te trzy główne umiejętności, rozumiejąc, jak ważne są one dla dalszego rozwoju dzieci. Istnieje jednak poważne niebezpieczeństwo, że zbyt wąskie ograniczenie celu zamiast poprawić szanse dziecka, może je jeszcze pogorszyć.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn
error: Content is protected !!