Dzieci mające kłopoty z rozróżnieniem dźwięków mowy

Spowodowane czy to przez naturę, czy to przez wychowanie, czy wreszcie przez kombinację obu czynników – po osiągnięciu wieku szkolnego są znacznie gorzej wyekwipowane do rozpoczęcia nauki czytania niż ich rówieśnicy. Obecnie naukowcy szukają metod zidentyfikowania głosek sprawiających trudności (niemal u każdego dziecka innych) i sposobów treningu na ich rozróżnienie. To naprawdę wspaniała perspektywa, oznaczająca – być może – „wyleczenie” z dysleksji. Jednak rozróżnianie dźwięków mowy to zaledwie niewielki wycinek całego ludzkiego rozwoju i drobny element w procesie nauki czytania. Jeśli podekscytowani fachowcy od nauczania zaczną bombardować małe dzieci nadmiarem ćwiczeń fonetycznych bez jednoczesnej próby poszerzenia całości obrazu, ich działania mogą przynieść więcej szkody niż pożytku. Prawdopodobnie upłynie jeszcze trochę czasu, zanim znaleziony zostanie najbardziej efektywny sposób interwencji. Natomiast już dzisiaj rodzice i opiekunowie mogą robić naprawdę wiele, aby zapobiec problemowi, zanim ten naprawdę się pojawi. U przeważającej większości dzieci stara mądrość, którą przypominam w rozdziale 4, pomaga w wytworzeniu się sieci połączeń nerwowych w mózgu w sposób naturalny, na długo przedtem, zanim ktokolwiek pomyśli o szkole. Piosenki, rymowanki, śmiech i rozmowa stanowią o wiele efektywniejsze metody przygotowania dzieci do nauki czytania niż starannie rozplanowany trening fonetyczny.

You can skip to the end and leave a response. Pinging is currently not allowed.
error: Content is protected !!