Marke- tingowcy

Mówiąc bez ogródek, oznacza to, że wielki przemysł zaangażował się w złożoną grę z dziećmi, w której – biorąc po uwagę wiek jednej strony – szanse grających nie są równe i która w znacznym stopniu przypomina raczej pranie mózgu.  Argumentują, ze dzieci jako konsumenci są coraz bardziej świadome, dzieci jednak nigdy nie będą miały tej świadomości co dorośli uzbrojeni w wielomilionowy budżet i najnowszą broń psychologiczną. Nancy Shalek, dyrektorka jednej z głównych agencji reklamowych w USA, wyjaśniła to kiedyś swoim kolegom w następujący sposób: „Najlepszym sposobem reklamy jest sprawić, aby ludzie poczuli, że bez danego produktu są przegrani. Dzieci pod tym względem są bardziej wrażliwe. Apelujesz do emocjonalnej wrażliwości, a z dziećmi udaje się to najlepiej, ponieważ emocjonalnie są bardzo kruche”.

Witam! Mam na imię Kamila i chciałabym bardzo powitać Was na moim blogu! Z zawodu jestem nauczycielką więc mam wiele wspólnego z wiedzą. Chciałabym się tym wszystkim z Wami podzielić. Zapraszam w takim razie do czytania!
error: Content is protected !!